ACL – czy mogę pomóc?

Otóż ACL wbrew powszechnej opinii nie stabilizuje kolana. Jest to więzadło, które pełni rolę propriocepcyjną ( po naszemu – mówi mózgowi gdzie kolano znajduje się w przestrzeni) czyli pozwala na, między innymi, prawidłowe działanie odruchów obronnych np. przy upadku.
To prowadzi mnie do pierwszego argumentu przeciw. Żadna rekonstrukcja nie odtworzy właściwej funkcji więzadła. Drugi argument przeciw jest taki, że standardy rehabilitacji po zabiegu są w Polsce dość dziwne. Bardzo długo zwleka się z obciążeniem i wprowadzeniem aktywnych ruchów kolana. Prowadzi to do licznych powikłań i długiego okresu usprawniania. Trzeci argument przeciw – operację można zrobić zawsze, a ja gdybym wiedział, że istnieje możliwość leczenia zachowawczego nigdy nie dałbym się pokroić.
Jaka jest zatem moja propozycja? Po urazie należy udać się do dobrego fizjoterapeuty lub osteopaty, który pomoże szybko pozbyć się bólu i odzyskać prawidłową ruchomość. Następnie trzeba przejść trening propriocepcji. Powinien on spowodować, że struktury otaczające staw (inne więzadła, torebka stawowa) przejmą funkcję więzadła krzyżowego przedniego.
Żeby być całkiem uczciwym muszę jeszcze powiedzieć, że kondycję więzadła krzyżowego przedniego można poprawić za pomocą zabiegów polegających na spowodowaniu krwawienia do stawu. Bezpośrednio po takim zabiegu pacjent jest poddawany bardzo intensywnej rehabilitacji, a efektem powinno być zrośnięcie się ACL. Niestety nie słyszałem żeby były one wykonywane w Polsce.
Zaznaczam, że moje porady dotyczą naderwania i zerwania ACL w przypadku bardziej złożonych urazów sprawa się komplikuje…